michał "wu" wójcik

u pana solitera
(wiersze pisane w latach 1999 - 2005)



spis treści:
 
 
u pana solitera
 
soliter
a może takie zwierzę
panna modliszka
herbata dla pani duch
miejsce w którym śpią
wilki
królowa śniegu
śpiąca królewna
kameleony
ryba
w ścianach poczekalni
chore dzieci
pluszowy morderca
ten chłopczyk mały
zawsze zapach fiołków
świat zewnętrzny
chłopiec


moja mała dziewczynka

rodzynkę
wiersz na dobranoc
to jest miłość under cover
król bym
muszę tą rozkosz upłynnić
lodziarka 2000
tulipanna
oz
smutny
paczka z kawałkiem nieba
*** (księżyc nabiję)
1200
po drugiej stronie tego pęknięcia


malenyny

samotność jokera (wieczorem na prostej)
2002.04.24 - kolejna samotna noc na prostej
satysfakcji brak
baletnice
on się denerwuje w taki delikatny sposób
*** (gdzieś jest miejsce)
nudyści
2000.07.22
panna kropelka
w uli są pszczoły
argumenty
*** (a pamiętasz książę)
zbytek łaski królowo
lithium
głupi kucharz
staruszek z wędką
adorator
dziewczyny trzymane w piwnicy
*** (w tym dzwonie)
ten diabeł
bardzo cię proszę: pożycz mi 2 grosze
film o troskliwej babci
spacer po płonącym lesie
dźwiedź
rok świetlny od tamtego wieczoru
żona poety
dzwoneczku



u pana solitera



soliter


zwymiotowany
przypełznę na twoją wycieraczkę
i puk puk będę walił głową
w drzwi otwórz to ja
twoje zwierzątko twój
soliter bez ciebie
zdycham



a może takie zwierzę

swoją klatkę
mam pod skórą

a może ja jestem takie zwierzę
co zgubiło instynkt
naumyślnie

a może ja jestem takie zwierzę
co znalazło boga
mimowolnie



panna modliszka

mam głodny brzuszek
smutny brzuszek

nazywam się menu
smacznego życzę

będziesz we mnie

i moje serce będzie w tobie bić

serce jest miękkie
jest czerwone

co moje oczy wewnątrz ciebie zobaczą?

oczy są dobre
oczy smakują

są suche te moje

zwilżę je językiem

to ja będę płakał śliną

to będzie mi ślina płakała



herbata dla pani duch

z cytryną czy bez?

pół gałązki

a w niebie ładniejsze są kwiaty?

nieba nie ma

piekła też?

piekło się upiekło

więc co mnie czeka po śmierci?

proszę o jeszcze jedną



miejsce w którym śpią

znalazłem miejsce
w którym śpią motyle

pokazałem ci że
przytulone główkami

tutaj cicho śpią motyle

ty wyrywasz im skrzydełka
sklejasz w kolorowy latawiec

to będzie piękny latawiec

głupia dziewczyno
teraz chodzą
takie smutne robaczki
z krzywymi nóżkami

teraz się mnie boją



wilki

dlaczego masz takie ładne oczy?
dlaczego masz takie ładne usta?

za każdym drzewem
chowa się wilk

a każdy taki
niedopieszczony

futra mają zadbane
uczesane i wyperfumowane

ściskają w pazurach kwiaty
czekają na dziewczynkę



królowa śniegu

w białej pościeli jesteś lodowata ja
trzęsę się z zimna ale nie mogę
wstać pożegnać się
bo ja jestem twój kay – ty
chcesz żebym całą noc w tobie
w sopel zamarzał



śpiąca królewna

śpiąca królewna
sto tabletek nasennych
o północy ją porwała
zaczarowana karetka

śpiąca królewna
płukanie żołądka
usta księcia w jej
zaczarowanym śnie



kameleony

na deszczu
płaczą kameleony
ale one
czekają na tęczę

a ona
ma blizny
i oparzenia po papierosach
na przedramieniu

bo ona
chciała być kameleonem
ale jej nie wyszło



ryba

zjadłem rybę

jest we mnie mroczne jezioro
jest we mnie czerwony księżyc
ryba mówi:
trawisz tak okrutnie
ryba mówi:
zwróć mi wolność

jest we mnie ubogi rybak
i jego piękna żona
i jego piękna córka
oni są głodni
ryba mówi:
spełnię twoje trzy życzenia



w ścianach poczekalni

w ścianach poczekalni są robaki
jem słodkie różowe tabletki

robaki są chore i płaczą

tu jest duszno gorąco bardzo ale
nie wolno otwierać okien

robaki są chore i kaszlą

na brzuchu rysuję sobie żyletką
mamę tatę dom i psa

robaki są chore i jęczą

zaraz pan doktor mój rysunek zobaczy



chore dzieci

szpital jest zamknięty

chore dzieci mówią
że więzienie
i płaczą

chore dzieci się boją
zielonych panów

zieloni panowie przychodzą i biją
zieloni panowie są diabły
 
białe panie są anioły
karmią chore dzieci tabletkami

takie gorzkie tabletki
takie biedne dzieci

pan doktor mówi
słucha mówi słucha

powiedz co cię boli?
powiedz dlaczego?



pluszowy morderca

zabij mnie misiu

zeżryj mój urodzinowy
tort podnieś toast
z mojej krwi

życz mi łagodnego piekła

daj mi trumnę przewiązaną
czerwoną wstążką zdmuchnij
świeczki na moim grobie

życz mi łagodnego piekła



ten chłopczyk mały

ten chłopczyk mały
wyszedł z mojej głowy
i on płacze:

ja bardzo pana proszę
niech mnie pan zabije

a może pobawmy się
w ganianego

szybko uciekaj
dziecko uciekaj przede mną

ja się boję tylko trochę
proszę niech mnie pan zabije

a może pobawmy się
w chowanego

schowaj się dziecko
schowaj się daleko stąd




zawsze zapach fiołków

zawsze zapach fiołków
kiedy przychodzi
pani śmierć

ja wkładam
niebo i piekło
do miksera
i mieszam
w fioletowy koktajl
o dziwnym smaku

więc szatan
jest kryształkiem soli
na dnie
a bóg
to słodka pianka
na powierzchni

ten koktajl
powoli zaczyna
fermentować

WYLEJ TO!
krzyczy
pani śmierć
 


świat zewnętrzny

świat zewnętrzny jest zimny
i ty jesteś zimna
w świecie zewnętrznym

w świecie wewnętrznym
jest mi dobrze
i bezpiecznie
 
nie dawaj mnie do świata zewnętrznego
bo tam patrzą głodne zwierzęta
i mają duże zęby
i boję się bo mają duże ostre zęby

ja chwycę cię za serce
ja potrząsnę twoje serce

mamo
nie wyjmuj mnie do świata zewnętrznego



chłopiec

panno krasnoludek
na bardzo wysokich
obcasach czy wystarczy
udawać mężczyznę
czy z misiami wódkę
pić zasadzić drzewo
albo w domku kubusia
puchatka zamieszkać ty
już zmieniłaś pieluchy
na podpaski teraz
możesz urodzić laleczkę
i która to godzina ciała
bo ja dopiero po świcie
mogę zasnąć spokojnie



moja mała dziewczynka



rodzynkę

że jej oczy są
księżycowe koty
a uśmiechy
przypiąć szpilkami w muzeum
jak te martwe motyle
bo ładne uśmiechy

dałbym takiego nietoperza
co śpiewa nastrojowe ballady
i raz na trzy dni
zjada rodzynkę
ale takiego nie ma

powiedz że dobrze mówię książę
i nie bierz berła do buzi
dzisiaj nie kupiłem lizaków
a ciebie boli ząb książę

że pachnie jak niemowlę
to mnie
rozczula też
 
wszystko wyżej
bym namalował najlepiej
miodem albo konfiturami

i chyba dobrze mówię książę
ale miód zjadły niedźwiedzie
a konfitury ja
więc napluj mi w otwarte usta książę



wiersz na dobranoc

(ona leży w łóżku)

teraz będzie
wiersz na dobranoc

(ona zamyka oczy)

w piekle smażą jajecznicę

a ten gruby diabeł ukradł słoninę
i zjadł

a ten chudy diabeł ukradł jajko
i wypił

diabeł kucharz gubi sierść
nikt nie zje takiej jajecznicy
- z włosami

(ona ziewa)

w niebie gotują zupę nic
mleko kipi między chmury

anioł kucharz ma dłonie pachnące wanilią
anioł kucharz się uśmiecha

(ona ziewa)



to jest miłość under cover

to jest miłość
under cover
chociaż jest większa
niż jowisz
chowam ją w kieszeni

i chociaż
kiedy siedzisz
u mnie w pokoju
chciałbym
zamknąć drzwi na klucz
i kochać się z tobą
10 razy pod rząd
tylko rozmawiamy

bla bla bla?
bla bla bla



król bym

król bym rozkazał ci płakać
żeby cię pocieszać bardzo

ksiądz bym się modlił dłońmi
po twoim brzuchu i po piersiach i

matematyk bym obliczył twój obwód
kąty wypukłe i wklęsłe

złodziej bym cię ukradł
nocą wyniósł w worku z mieszkania

kanibal bym cię
tylko lizał
po brzuchu i po piersiach i

poeta
niech będzie ta poeta
ostatecznie
może być



muszę tą rozkosz upłynnić

muszę tą rozkosz
upłynnić
najpiękniejsza
bo inaczej
rozpłynę się ja

byłem
w anglii
i w hiszpanii

byłem
w austrii
i w monako
ale w tobie
jeszcze nie



lodziarka 2000

ja tak prosto z autokaru
na lody - twój sklepik jest
taki przyjemny i pachnie
a ty masz ładną buzię

za ten uśmiech powinnaś
otrzymać jakąś nagrodę
i jeszcze specjalne wyróżnienie
za biodra i pośladki

gdybym mógł to bym cię kupił
i wyniósł w wafelku bo
od wszystkich lodów świata
wolałbym twoje piersi na pewno



tulipanna

już spokojnie tulipanno
listy od ciebie
zamknąłem w szufladzie
 
nie będę głośno czytał
że mnie kochasz
i że tęsknisz

już spokojnie
zamknąłem w szufladzie
to zdjęcie na którym
brzydko wyszłaś

oczywiście
jesteś piękna

tak
to nie jest najważniejsze

ale gdybyś miała
trzy palce u ręki
niestety
bym cię nie kochał



oz

ty ciągle błądzisz
po krainie oz
moja mała dziewczynko
ja znowu patrzę
na lustra
w swoich żrenicach

śnią mi się
pomarańcze
bombki
piłki
nigdy ty

tobie śni się
strach na wróble
lew
drwal
nigdy ja



smutny

taki cholera smutny
ten mój lajf
że chyba powinienem
strzepywać popiół
z każdego papierosa
na swoją głowę

moja mała dziewczynko
moja mała dziewczynko
każdą swoją łzę
zbieraj do buteleczki

kiedy będzie nam dobrze
wypijemy po pół
żeby się do szczęścia
nie przyzwyczaić
bo i tak minie

kiedy będzie nam dobrze
przybijemy motyla
gwoździem do ściany
i będziemy zastanawiać się
jak się czuje



paczka z kawałkiem nieba

moja mała dziewczynka
pod językiem diabła
śpi

nie po to cały dzień
modliłem się
o paczkę z kawałkiem nieba
i jednym małym aniołkiem
żeby na noc
moja mała dziewczynka
uciekała mi do piekła

nie po to 21 lat
zbierałem dobre uczynki
dla pana b.
żeby diabłu do gęby wchodziła



***

księżyc nabiję
na patyczek
będziesz miała
lizaka o smaku
księżycowym

tej nocy wszystko
dla mojej małej dziewczynki
jutro mogę być
już za stary



1200

moje uśmiechnięte haczyki
kiedy dotyczy mnie odwrócona grawitacja

1199 książąt jest z piernika a 1 niejadalny
1200 marcepanowych księżniczek
i wszystkie zamki do polukrowania



po drugiej stronie tego pęknięcia

z naszej bajki wystaje
broda krasnala

moje łaskotki
twoje tonięcie
ich nożyce
jego pozostanie
po drugiej stronie
tego pęknięcia



malenyny



samotność jokera (wieczorem na prostej)

nie wiem czy wiesz
co oznacza samotność
na prostej

wu losuje karty
za każdym razem
wyciąga jokera

joker wyciąga jokera
- nie wiem czy wiesz
co oznacza samotność jokera
na prostej
 
nie wiem czy wiesz
co oznacza samotność jokera
w ogóle
 
na prostej
wszyscy już śpią
wu losuje karty
 
chce wyciągnąć damę kier
ale ciągle tylko
joker joker joker



2002.04.24 - kolejna samotna noc na prostej
 
kolejna samotna noc
na prostej
- niech przyjdzie
tysiąc białych niedźwiedzi
żebym się w ciepłym futrze
zatopił

albo niech wiatr
przez otwarte okno
wwieje mi do pokoju
baletnicę
żeby mi tańczyła
aż zasnę



satysfakcji brak

satysfakcji brak
- nawet ptak
co w locie umarł
nie wystarcza

ptak jest duszą jego
ptak jest duszą jego
- nie
to już mi nie wystarcza

nowy pomysł na samobójstwo:
utopić się w wannie
pełnej kogla - mogla
 
nowy pomysł
na nie popełnienie samomobójstwa:
zrobić sobie kogiel - mogiel



baletnice

ze snu wydostają się
malutkie baletnice
i tańczą po moim ciele

delikatność ich stóp
przyprawia mnie o dreszcze

po kolei robią piruety na grdyce

proszę cię
nie wchodź w buciorach
w mój rodzaj wrażliwości

proszę cię
nie strącaj ze mnie baletnic




on się denerwuje w taki delikatny sposób
 
on się denerwuje
w taki delikatny sposób
umniejsz go
umniejsz go jeszcze bardziej

siarczyście klnący krasnoludek
i jak tu się nie rozczulić?



***

gdzieś jest miejsce
do którego należę
na razie
boli mnie brzuch

to nie tutaj
to nie tutaj
pod niagarą piwa
mnie postaw
wtedy zapomnę



nudyści

z tylu rajów
już nas wywalono
aż w końcu zasadziliśmy
swoją własną jabłoń
w zoologicznym
kupiliśmy węża
i nudystami zostaliśmy
tylko trochę szkoda
że grzeszyć już się nie da
ale temu też jakoś zaradzimy



2000.07.22

piaskowy ludek zrobił
nam dobrze potem
piliśmy wodę mineralną

wu wszedł
do morza żeby
się wysikać i
chwilkę popływać

piaskowy ludek zapalił
papierosa powiedział że
napisze długi list
powiedział że
musi już iść

kupiliśmy lody wu
zgubił penisa i bardzo
długo go szukał



panna kropelka

panna kropelka
co miesiąc szuka
wampira

już wiem
pan doktor
ze stacji krwiodawstwa
ciągle się oblizuje



w uli są pszczoły

w uli są pszczoły

głupie pszczoły że sobie
do wlatywania
taki otworek znalazły

to kiedy gubią krople miodu
na włoskach łonowych
ula się śmieje

a królowa matka
jak zwykle
nie w humorze

a królowa matka:
co tej naszej uli
tak dzisiaj wesoło?



argumenty

mimi lubi za uszkiem
po brzuszku podrapać
żeby tylko nie było krwi
żeby tylko nie było krwi

mimi lubi duże pupy
tak to jest argument
ale zanim jej to powiesz
zapal czerwoną świecę

możesz powiesić się
już dzisiaj
ale łyk malibu z mlekiem
w upalne popołudnie
to już drugi argument



***

a pamiętasz książę
nasze majówki?

kiedy ziewaliśmy
wlatywały nam do ust motyle

pamiętasz ich smak?



zbytek łaski królowo

zbytek łaski królowo
ja tylko żongluję pudlami
codziennie wieczorem
pod oknami twojej komnaty

nie jestem godzien

nawet brudek
pod twoim paznokciem
ma w sobie więcej uroku
niż ja

i gdybym nawet
podrzucał te swoje pieski
tak wysoko że obijałyby się
łebkami o księżyce neptuna
byłoby to mniej efektowne
niż sposób w jaki
przewracasz oczami

zasrane pudelki
nawet łapać ich nie potrafię
- taki ze mnie żongler
z graślawymi łapami

czy ktoś taki może być godzien?



lithium

a tam w niebie kurt

gra lithium pan bóg
mówi: ciszej kurt

a pan jezus i anioły
tańczą pogo skaczą po
obłokach pan bóg mówi:
mamy z tym kurtem
utrapienie



głupi kucharz

głupi kucharz czy ty ślepy jesteś
żeby kroić moją dziewczynę
jak nędzne mięso jakieś
i w dodatku brudnym nożem?

głupi kucharz ty się wstydź
bo gdybym w porę nie zauważył
już byś moją dziewczynę
w garnku poukładał
a potem by ją jedli
bogaci turyści z zagranicy

głupi kucharz ty weź teraz
igłę nitkę pozszywaj
moją dziewczynę

tylko ust jej nie zaszyj
i oczu bo czy ty ślepy jesteś?



staruszek z wędką

nad brzegiem morza
siedział staruszek
z wędką

się zastanawiali
ile złowi

nagle wyjął
z głowy oko
nabił na haczyk
wędkę zarzucił

się zastanawiali
czy na oczy
dobrze biorą

a on sobie tylko
podglądał syreny



adorator

kiedy myślę o tym że cię kocham
chciałbym zmienić się w myszkę
i schować w dziurce

właśnie zjadłem twojego pieska
twój dziadek marynuje się w słoikach

jestem zbyt nieśmiały
żeby się z tobą zapoznać
ale chcę żebyś wiedziała że ten
który dzwoni do ciebie w środku nocy
i mówi że mu cieknie ślinka to ja



dziewczyny trzymane w piwnicy

kiedy płaczą
biję je po tyłkach
to nie moja wina
to nie moja wina

mówię:
macie jeść
to co wam przynoszę

kocia karma
i pigułki antykoncepcyjne

mówię:
mogę być słodki
jak batonik mars
ale każdego czasem
ręka zaświerzbi

musicie mi uwierzyć
że używam pasiora
tylko po to
żeby nadać tej miłości
inny wymiar



***

w tym dzwonie
jajca się majdają

aj aj aj
wybiła trzecia

tak może boleć
tylko czas



ten diabeł

nigdy nie mówiłam
że piekło to plac zabaw
ale ten diabeł na huśtawce
jest taki rozczulający

nigdy nie mówiłam
że w piekle trwa bal
ale ten diabeł
naprawdę świetnie tańczy



bardzo cię proszę: pożycz mi 2 grosze

jeśli ten babilon
jest statkiem
to ja pierdolę
takie syreny

zatopimy arkę nowego
i dobijemy do brzegu
księżyca albo dupy
mojej wielkiej miłości



film o troskliwej babci

córeczki prezydenta
cieszą się że dostaną
po kulce w łeb

myszy na deskach
surfingowych
i niedorozwinięty
chłopiec który
chce żeby szofer
wiózł go z prędkością
nieskończoności

to miasto hawaje
pieprzony babilon
jest po amfie
nie ma prawa jazdy
a i tak hamuje



spacer po płonącym lesie

samobójstwo boli
na tej autostradzie
moja zepsuta hulajnoga
więc proszę mnie rozjechać

papierki "everything"
zmieniam nocą
w sztuczne słońca
za świt też się płaci
a ja już
sprzedałem skarbonkę

pęka mi skóra
wychodzę z niej
żeby poszukać kogoś
z bandażem



dźwiedź

myśliwy strzelił sobie w łeb
musiał coś dla ciebie upolować

po co ci futro?
twoje łono jest jak snop pszenicy wśród róż

może to nie łowy
ale pod twoją choinką się położę
i zwalę na aniołki



żal o portfolio

w moim portfolio
same świerszczyki
a o pracę trudno
więc daj mi w twarz

co przewrócę stronę
to ciekawiej
mam cię zdradzić
sam czy z tobą?

i zarobić przez sen
żebyś mogła
ubierać się
w moje marzenia?



rok świetlny od tamtego wieczoru

wczoraj tańczyłaś
na innej planecie
wolisz z ufoludkami
o trzech nogach

byłem wtedy
głęboko w sobie
w klatce z żeber
zamknięty wraz
ze swoim sercem

dziecko nam się urodziło
zielone



żona poety

żona poety
jest nagą twarzą ewy
jego rajem utraconym

ona znajduje
anielskie pióro
na jego koszuli
i dotyka mu twarzy
silniej niż zwykle

on przynosi ziemniaki
z piwnicy piekła
na obiad zje
ptaka bez skrzydeł

z jego ust
płynie muzyka
a jej miłość
jest tylko
watą w uszach



dzwoneczku

dzwoneczku może i piotruś pan ale dupa za ciężka by latać. dzwoneczku ja do tej pory noszę pieluchy a muszę utrzymać dom. lubimy rzeczy idealne ale kiedy zamiast śniegu spada gówno dzwoneczku chociaż dom starców w nibylandii mi obiecaj.